Wystawy
VII.
Pawilon wielkiego przemysłu.



Przerwaliśmy opis eksponatów w pawilonie głównym na słodkiej kabinie „Bonbons de Varsovie”. Wracając stąd frontową galerją ku głównemu wejściu, po prawej ręce widzimy przeważnie przemysł chemiczny, jedną tylko kabinę w tym szeregu zajmuje warszawska fabryka papierosów i cygar „Noblesse”.

Widzimy wiec prócz w pięknej grocie (ozdoba kamieniarskiego zakładu Jarosława Nowaka w Lublinie) umieszczonych win besarabskich kościelnych, fabrykę, octu spirytusowego „Monopole”, gdzie mamy pod szkłem miniaturową kopję całej instalacji fabrycznej z kotłami, rezerwoarami, rusztowaniami i t. d.

Dalej barwne półki farb chemicznych włocławskiej fabryki „Bengal” i pasty oraz preparaty kosmetyczne Centralnego Laboratorjum Chemicznego w Warszawie. Tu zabłąkały się cieszące się już zasłużoną opinją wyroby trykotarskie i pończosznicze Teofili Fuks w Warszawie.

Następne cztery kabiny zajmuje istotnie przemysł wielki chemiczny, a więc Towarzystwo Braci Nobel, wystawiające produkty destylacyi ropy naftowej. - Fabryka chemiczna „Rędziny” (superfosfat; kwasy; siarczany, solny, azotny, szkło wodne stałe i w płynie; ałun i siarczan glinu, a także dezynfektor Blumentala dla owiec).

Następnie sąsiadują z sobą: Warszawskie Towarzystwo handlu towarami aptecznemi dawniej Zjednoczeni Aptekarze Warszawscy, i Ludwik Spies i Syn - i - Łowickie Towarzystwo Przetworów Chemicznych i Nawozów sztucynych.

Jak widzimy ze sprawozdań, miljonowe to przedsiębiorstwo (miljon kapitału akcyjnego) istnieje od roku 1897, w którym pierwsze wprowadziło do kraju produkcje, superfosfatu, do owej pory wyłącznie z Prus sprowadzanego. Łowicka fabryka również pierwsza w kraju zaczęła wyrabiać krajową tomasówkę, skutecznie rugując towar pruski, Na tem też polu główne są zasługi Towarzystwa, nie pomijając również fabrykacji kwasów: siarczanego, solnego, saletrzanego; siarczanów miedzi, żelaza i glinu, oraz tlenku żelaza (farba czerwona: minja).

W pobliżu tej kabiny widzimy na środku kiosk Pabjanickiego Towarzystwa przemysłu chemicznego i na tym kończy się duży przemysł chemiczny. Dalej stoją jeden za drugim kioski i witryny mniejszych fabryk i Laboratoriów, jako to: miejscowej firmy Stanisława Hamburga, reklamującej swój „Captolin” jako środek od łupieżu, apteki Orczyńskiego w Kłobucku, W. Orła w Częstochowie, jako reprezentanta poznańskiej firmy sukc. Z. Ritter („Arystokratyna”), Stanisława Górskiego z Warszawy, pasta „Sidor”.

Z tego miejsca zdaleka zwraca naszą uwagę oryginalny, bo na wystawie jedyny Kiosk trójkątny Askanasa.

Tu młody wynalazca demonstruje nam aparat własnego pomysłu t. z. „Przemywacz” do mycia głowy, działający bezpośrednio na skórę. Widzimy tu również jedyny w swoim rodzaju środek przeciw łupieżowi, mianowicie krem „Włosol” oraz „mydło zdrowia” które zyskało już sobie dużą popularność nietylko na Wystawie ale i w kraju.

Znów koło narożnej, vis a vis Fr. Pulsa urządzonej kabiny Richarda Wildta dostajemy się na werendę głównego wejścia, skąd mamy rozległy widok na główny plac wystawowy. W dali hala maszyn, po jednej stronie pawilon ogólno kulturalny, pawilony z piwem Sercarza i Szwedego, po stronie prawej ładny w stylu zmniejszonej świątyni greckiej budyneczek szkoły męskiej prywatnej Cz. Bagieńskiego, pawilon drobnego przemysłu, piękny w swej prostocie domek Femsta z czynnym warsztatem tkackim, wreszcie błękitniejący na zielonym tle trawnika, narożny pawilonik Dr. B. Loewensteina.

Zajdźmy wewnątrz, a ujrzymy tam próby najróżniejszych preparatów chemicznych nader interesujących Dr. B. Loewenstein długi czas pracował w pierwszorzędnych laboratorjach Szwąjcarji, Francji i Wiednia, gdzie studjując preparaty białkowe, doszedł do stworzenia mączki odżywczej „Fosmozy” która, jako produkt krajowy nierównie lepszy od zagranicznych, zdobyła sobie powszechne uznanie lekarzy Królestwa i Cesarstwa i wyrugowała preparaty odżywcze zagraniczne nietylko w kraju, ale i zagranicą. Taką opinję wydaje między innemi słynny dr. Adler w Berlinie. Środek ten jest pomimo to znacznie tańszy od zagranicznych zasługuje więc na najszersze rozpowszechnienie.

Dalej widzimy tu na półkach w dziwacznych oryginalnych opieczętowanych opakowaniach egzotycznych z Chin, Japonii i t. d. olejki naturalne, otrzymywane z pierwszej ręki wprost z miejsc pochodzenia i sprzedawane pod gwarancją chemicznej czystości po bardzo niskiej cenie. Usunęły one z handlu towar niemiecki, nabywany nieraz z drugiej i trzeciej ręki bez gwarancji czystości.

Zwracają też naszą uwagę modne dziś perfumy bez alkoholu i olejki syntetyczne niczem nie ustępujące zapachom naturalnych kwiatów, a więc znakomicie nadające się do perfum, mydeł i kosmetyków.

Na tem bodaj kończy się dział chemiczny na wystawie, dział reprezentowany i jakościowo i ilościowo okazale.


Gazeta Częstochowska z dnia 29 sierpnia 1909 str. 3 nr 25

strzałka do góry