Wystawa Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie z 1909 roku

Otwarcie Wystawy

 

Otwarcie Wystawy rozpoczęło się w dniu 5 sierpnia od mszą świętą na Jasnej Górze o godzinie 12:00. Mszę odprawił o. przeor Euzebjusz Rejman. Po mszy wicegubernator z Piotrkowa generał Kaznakow dokonał uroczystego przecięcia wstęgi. Gdy wstążka opadła hrabia Karol Raczyński wręczył żonie prezesa komitetu wystawy księżnej Stefanowej Lubomirskiej bukiet pięknych kwiatów i przy dźwiękach orkiestry miejscowego pułku huzarów rozpoczęło się zwiedzanie ekspozycji. W pierwszym dniu wystawy odwiedziło ją 1 480 osób.


Dokładny opis Otwarcia Wystawy można znaleźć w Gazecie Częstochowskiej z dnia 5 sierpnia 1909 r. Poniżej przedstawiam pełny tekst z tej gazety.

Już od wczesnego rana Częstochowa przybrała wyraz odświętny. Na wielu domach wywieszono flagi, wiele sklepów zamknięto.

Starannie przyorane tłumy dążyły na Jasną Górę, aby przed cudownym obrazem Bogarodzicy błagać pomyślności i rozwoju tego naszego rodzinnego przemysłu i handlu, Który po kilku ciężkich latach letargu budzi się do nowego życia.

Jasna Góra, o pierś której rozbijała się niejednokrotnie falanga nieszczęść narodowych i tym razem osłoni może biedny przemysł od brutalnych uderzeń złowrogiej chwili. Może jutrznia lepszej przyszłości dla rozwoju ekonomicznego kraju zaświeci nad wystawą częstochowską, może Częstochowa za lat kilka gościć będzie przemysł i rolnictwo polskie pod swym dachem jeszcze wspanialszym i więcej szczęśliwym.

Zlekka zachmurzone niebo nie przeszkodziło od samego rana zbierać się wokoło wystawy i Jasnej Góry licznym tłumom. Punktualnie o godzinie 10-ej przed południem w kaplicy Najświętszej Maryi Panny oraz pod barokowemi nawami kościoła zebrał się w komplecie komitet wystawowy oraz liczne osoby bliżej lub dalej w związku z wystawą będące, a także przedstawiciela władzy.

O godzinie pół do jedenastej uroczystą mszą przed odsłoniętym na to święto cudownym obrazem świętej Patronki rozpoczął generalny przeor O.O Paulinów ks. Euzebjusz Rejman, w asyście licznego duchowieństwa. Na chórze kapela Jasnogórska wykonała mszę O. Perosiego, w której solowe parsje odegrały skrzypce i wiolonczela, chóry zaś męzkie i dziecinne wykonały śpiewy gregorjańskie.

O godzinie pół do 12-ej zakończyło się nabożeństwo, poczem wszyscy zebrani udali się na plac wystawy, by przy głównej bramie u zbiegu Alei III i ulicy Celnej oczekiwać przybycia O Rejmana i pobłogosławienia rozpoczętego dzieła.

Przed samą godziną 12-tą przed główną bramę zajechał o. Rejman, gdzie przyjął go zgromadzony już in corpore komitet i zaproszeni goście. Wysiadłszy z powozu o. generał, powitawszy zebranych, podszedł do wstęgi, w poprzek wejścia przeciągniętej, gdzie się zatrzymał i przemówił w te słowa:

MOWA

ks. Przeora Rejmana.

Przez długi czas Częstochowa była twierdzą a w niej modlitwa obok siły zbrojnej dla ochrony miejsca i kraju. Od wieku już Jasna Góra przestała być fortecą i dziś pod jej murami praca obrała miejsce na święto swoje... wystawia zdobycze z dziedziny rolnictwa i przemysłu krajowego a nie będąc zazdrosną, udziela gościny i innym narodom.

Nic słuszniejszego, że to miejsce właśnie gdzie najgorętszem tętnem bije modlitwa narodu rolnictwo i przemysł krajowy wybrały sobie na wystawę, wszak modlitwa i praca kojarzą się z sobą najlepiej, jedna drugiej duszą być winna. Tu i wielkie rzesze pielgrzymów oglądać mogą wystawę i nauczyć się wiele.

Ogólna podzięka należy się wszystkim, którzy stworzyli to wielkie dzieło a tem głębsza, im większy brali w niem odział.

To święto pracy jest głośną nauką, że praca winna być towarzyszką człowieka każdego, że biada temu kto się od niej wyłamuje, — psuje przyrodzony porządek rzeczy, dla nieszczęścia swego i innych.

Jeżeli zaś komu to narodowi naszemu pracować potrzeba bardzo, powinien dogonić jedne narody, innym nie dać się wyprzedzić. inaczej bowiem skazywałby się dobrowolnie na nędzę i musiałby znosić jeszcze srom swojego lenistwa lub niezaradności.

Praca nadto rozwija władze umysłowe, uszlachetnia człowieka, daje mu poznać skarby jakie Bóg złożył w jego duszy i własnej ziemi, praca uczciwa wiedzie z podzięką przed ołtarze pańskie, prosi o błogosławieństwo i nowe siły.

Z planem pracy, z kłosami pełnymi stawał dziś komitet wystawowy przed ołtarzem Bogarodzicy, co jasnej broni Częstochowy.

Tak stary obyczaj narodu kazał, któremu religia była zawsze gwiazdą przewodnią, który wierzy, że z Bożych, rąk żyjemy chco naszemi pracujemy.

Niechżeż więc błogosławieństwo Boże i opieka Najświętszej Panny Jasnogórskiej otoczy dzieło wystawy, niech sprawią coraz większe i szersze zamiłowanie do pracy w całym narodzie, niech zdobywa ona coraz większy dobrobyt, niech z niego dostaje się ubogim i nic nie mającym, niech usunie z pośród nas nędzę i niedolę, tego i całego serca życzę, o to błagałem we mszy św. przed cudownym Obrazem i w tej intencyi przystępuję do poświęcenia wystawy samej.

Następnie przeżegnawszy otoczenie znakiem krzyża i pokropiwszy święconą wodą usunął się, a głos zabrał prezes komitetu głównego książę Stefan Lubomirski:

MOWA

Prezesa Wystawy:

Panowie !

Zebraliśmy się w licznem gronie, aby dopełnić aktu oficjalnego otwarcia wystawy, aktu, który ma być uwieńczeniem, naszych usilnych starań i zabiegów.

Zanim przystąpimy do dokonania tych formalności, chcę w krótkich słowach skreślić i uprzytomnić historję myśli urządzenia wystawy, cele, jakie z nią związaliśmy i życzenia, jakie z naszej strony jej towarzyszą.

Wszyscy pamiętamy czasy, kiedy kraj nasz po epoce gorączkowego rozstroju, popadł w stan apatji.

Społeczeństwo skołatane gwałtowny mi skokami w napięciu uczuć i nadziei odrętwiało a nawet zmartwiały podstawowe czynniki jego bytu i rolnictwo, przemysł i handel, obezwładnione strajkami, masowem wychodźtwem robotnika i niepewnością jutra.

Nasza ziemia Piotrkowska, jako z istoty swej pograniczna i przemysłowa więcej od innych wpływy te zabójcze odcierpiała.

Dla niej też niezbędnem było wydarzenie niecodzienne, niezwykłej miary, by na tą martwotą sprowadzić reakcję.

Tem wydarzeniem pożądanem miała się stać wystawa w Częstochowie i znalazło się greno ludzi dobrej woli i silnej wiary, którzy tą trudną i pozornie niewdzięczną prace podjęli, aby społeczeństwo zelektryzować, na jedno miejsce ściągnąć, a wykazując ma zebrane razem owoce wszystkich gałęzi wytwórczości przekonać o naszej żywotności mimo gromy i nieszczęścia i tem dać bodziec i otuchę do podjęcia na nowo trzeźwej, zjednoczonej, pokojowej pracy, któraby odbudowała to, co ostatnie lata zniszczyły.

Z gorącą wiarą w potęgę imienia Częstochowy wzięli się oni do pracy, a nie szczędząc zabiegów, zdołali tę wiarę wszczepić w społeczeństwo i stworzyć dzieło, które od dziś danem jest oglądać, a którego zadaniem jest przemówić do szerokiego ogółu dosadniej, niż to czynią wszelkie gołe słowa i teoretyczne wywody.

Zaszczycony powołaniem na przewodniczącego temu grodu twórców Wystawy, zanim kraj cały zasługę ich oceni, chcę tu publicznie część im swoją wyrazić za myśl samą i jej urzeczywistnienie.

Wdzięczny jestem za przypuszczenie mnie do udziału w tem dziele choć w drobnej części, w dziele, w którego skutek wierzę mocno.

Tu pod murami Jasnej Góry, jak przed wiekami do walki orężnej obudziło się sumienie ojczyzny i zrodziły się siły, dzisiaj na polu ekonomicznem będziemy świadkami tego samego cudu, gdy poznamy z zebranych tu zasobów nasze siły i pobudzimy się do czynu, by się wyzwolić z pod jarzma przemysłu obcego.

Te cele mieli w założeniu inicjatorzy Wystawy, Towarzystwo Rolnicze Ziemi Piotrkowskiej, w ich też imieniu oraz w imieniu Komitetu organizacyjnego składam dzięki tym wszystkim, którzy podążając na dzisiejszą uroczystość dali dowód, że nasze zamiary pochwalają i dzielą nadzieję.

Zarazem czują się w obowiązku temże imieniem wyrazić wdzięczność naszą władzom, instytucjom i osobom pojedynczym, którzy nam poparcia swego nie poskąpili i otwieram Wystawę dla pożytku ogólnego.

Tu dyrektor wystawy inż. Alf. Bogusławski podał generałowi Kaznakowowi w ozdobnej szkatułce nożyczki, z któremi ten zwrócił się do księżnej Stefanowej Lubomirskiej. Księżna przecięła wstążkę, a gen. Kaznakow ogłosił wystawę otwartą. Hr. Karol Raczyński wręczył księżnej piękny bukiet z różowych róż i konwalii i cały pochód z generałem Kaznakowem z księżną w pierwszej parze na czele, przy dźwiękach orkiestry miejscowego pułku huzarów ruszył ku pawilonowi głównemu czyli halli wielkiego przemysłu.

* * *

Orszak obszedł pawilony, przemysłu wielkiego, przemysłu drobnego i rękodzieł, kjosk firmy „Faust” z Łodzi, pawilon K. Kindlera z Pabjanic, pawilon Rolnictwa, pawilon ogrodnictwa, Halę warzyw.

Następnie orszak skierował się do parku gdzie obejrzano szczegółowo wzorową zagrodę włościańską wraz z całem obejściem, oraz muzeum przemysłu ludowego.

Generał Kaznakow wraz ze świtą oraz członkowie komitetu wystawowego udali się do restauracyi w parku t. zw. „Pod kogutkiem” na przyjęcie urzędowe.

Źródło:
Otwarcie Wystawy Przemysłu i Rolnictwa (Gazeta Częstochowska nr 1 z dnia 5 sierpnia 1909 r.)
Otwarcie Wystawy Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie (Dzwonek Częstochowski VIII 1909)
ŚWIAT z dnia 7 sierpnia 1909, nr 32
ŚWIAT z dnia 14 sierpnia 1909, nr 32
Tygodnik Ilustrowany 1909 nr 33


© 2006-2016. All Rights Reserved. Grzegorz Czepiczek.
strzałka do góry